Celinka trafiła do nas wraz z grupą innych psów po śmierci swojego opiekuna. Dla tak wrażliwej i niepewnej suczki to była ogromna tragedia – nagle cały jej świat runął, a ona sama znalazła się w miejscu, którego nie zna, bez osoby, której ufała.
To, co od razu można o niej powiedzieć, to fakt, że Celinka nie wykazuje agresji. Nie szuka konfliktu, nie reaguje złością – jej tarczą obronną jest po prostu unikanie człowieka i zachowywanie dystansu. Daje się pogłaskać, pozwala usiąść obok siebie, ale widać, że cały czas towarzyszy jej niepokój.
Największym wyzwaniem jest dla niej spacer. Smycz to dla Celinki prawdziwy dramat – próbuje się uwolnić, panikuje, reaguje ogromnym stresem. Na razie trudno jej zrozumieć, że spacer może być czymś przyjemnym i bezpiecznym.
Każdego dnia patrzymy na nią z bólem serca – widzimy smutek i strach w jej oczach, a jednocześnie ogromne pragnienie, by wreszcie poczuć się bezpiecznie. Celinka potrzebuje człowieka wyjątkowego – takiego, który zaakceptuje ją taką, jaka jest teraz, i z cierpliwością będzie krok po kroku pomagał jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości.
Wierzymy, że w spokojnym, pełnym ciepła domu Celinka powoli zacznie otwierać serce i odzyskiwać radość życia. Może nigdy nie stanie się pewną siebie, odważną suczką – ale może być wiernym, cichym towarzyszem, który najbardziej na świecie doceni cierpliwość i spokój swojego opiekuna.