Niezwykle urokliwy psiak to właśnie Włóczykij!
Kiedy do nas przyjechał, jego ciało było pokryte licznymi kleszczami. Skóra nosi ślady długiego cierpienia – strupy, podrażnienia, miejsca po ukąszeniach… Do tego dochodziły pchły, które towarzyszyły mu każdego dnia. To wszystko pokazuje, jak długo był pozostawiony sam sobie.
Przez całą zimę żył przy płocie jednej z posesji. Mieszkańcy wioski dokarmiali go – dzięki nim miał siłę przetrwać. Ale nikt nie dał mu schronienia. Nikt nie zabrał go z mrozu. Leżał na śniegu dzień po dniu, walcząc o kolejne jutro. I naprawdę… trudno uwierzyć, że udało mu się to przeżyć.
Włóczykij to niezwykle poczciwy i wzruszający psiak. Nadal uważnie obserwuje człowieka i bywa ostrożny, jakby wciąż próbował upewnić się, że jest bezpieczny. A jednocześnie całym sobą szuka bliskości – ciepła, dotyku, uwagi. Bardzo chce zaufać.
Serce pęka, gdy pomyślimy, jak wyglądało jego życie.
I jak bardzo zasługuje na to, by już nigdy nie być sam.
Włóczykij czeka na swój dom. Taki, w którym ktoś pokaże mu, że już wszystko będzie dobrze.